|
Struktura
opowiadania
Historia kampanii północnej
1777 roku jest szczególnie interesująca, bogata w dramatyczne
wydarzenia i intrygujące postaci.
Ma świetną konstrukcję, jakby napisana była przez pilnego
ucznia Arystotelesa i zdolnego znawcę dramaturgicznego
paradygmatu hollywoodzkiego. Gna w szalonym tempie od jednego
punktu zwrotnego do drugiego, huśta się od zwycięstwa do klęski
- świetnie wykorzystując dramatyczne środki narracyjne, takie
jak:
zawieszenie akcji, bombę zegarową oraz perypetię i rozwiązanie.
Tworzy pełny łuk dramatyczny w ramach trzyaktowej struktury,
zawierającej wszystkie niezbędne
elementy konstrukcyjne: zawiązanie
akcji (rozpoczęcie kampanii), serię punktów zwrotnych, dwa główne
węzły akcji (kompromitujące
porzucenie Fortu Ticonderoga i zwycięstwo pod Bennington),
punkt kulminacyjny i ostateczną konfrontację z siłami zła (dwa
spektakularne zwycięstwa pod Saratogą). Budzi w widzu
“litość i trwogę” po kompromitującym porzuceniu
Fortu Ticonderoga by mu pozwolić doświadczyć katharsis zwycięstwa
pod Saratogą. Siłą
napędową opowieści jest wielowymiarowy,
dynamiczny konflikt rozgrywający
się zarówno na wyżynach walki o szczytne idee wolności i
niepodległości, jak i w niskich, ciemnych zakątkach zawiści
i personalnych rozgrywek, podstępstwa, zdrady i walki o włądzę.
W
takim świecie żyje Kościuszce.
Kościuszko
- główny bohater
Kościuszko jest nietypowym żołnierzem:
rwie się do walki „o wolność waszą i naszą”,
ale jak może stroni od konfliktów. Jest kapryśny: z jednej
strony cichy i wstydliwy, z drugiej – dumny i drażliwy.
Łatwo się obraża, wpada w melancholię, a nawet depresję.
Hoduje kwiaty w środku wojennej zawieruchy, szukając w nich
ukojenia. Wrażliwy na ludzkie cierpienie dokarmia brytyjskich
więźniów i broni uciśnionych niewolników. Delikatna dusza
otoczona bandą zawadiaków szukających przygód i żądnych sławy
karierowiczów. Bez grosza przy duszy na „ziemi pieniądza”,
na utrzymaniu siostry jeszcze jako sławny generał amerykański?
Kościuszko tak bardzo do Ameryki nie pasuje, a przecież - tak
świetnie sobie w niej radzi.
Otaczony
jest przyjaźnią i podziwem największych sceny amerykańskiej.
Tomasz Jefferson, autor Deklaracji Niepodległości i trzeci
prezydent USA, nazywa go swym przyjacielem i „najprawdziwszym
synem wolności jakiego znał, wolności dla wszystkich, nie
tylko kilku wybranych i bogatych”. Jerzy Waszyngton wyraża
„najwyszy podziw i szacunek” dla jego charakteru i
zasłóg dla Stanów Zjednoczonych. To samo czyni Kongres, który
w 1818 roku chce uczcić jego śmierć miesięczną żałobą.
Tylko Jerzy Waszyngton dostąpił takiego zaszczytu.
A przecież Kościuszko był jedynie
inżynierem – nie naczelnym dowódcą. |