[English]

 

 

  [Kosciuszko-home]  

Scenopis

Jest 4 lipca 1776 roku. Kongres Kontynentalny ogłasza Deklarację Niepodległosci Stanów Zjednoczonych. Ten przełomowy akt buntu przeciwko koronie brytyjskiej zostaje szybko przyćmiony przez serię militarnych klęsk Jerzego Waszyngtona - uczciwego faceta i świetnego lidera, ale kiepskiego dowódcy. Koniec nowopowstałego państwa jest bliko. By je zdławić Brytyjczycy planują atak z trzech stron: z Kanady od północy i zachodu oraz od południa z Nowego Jorku. Odseparują Nową Anglię, źródło rewolucyjnej zarazy, od pozostałych kolonii, zmiażdżą ją i wykończą rebelię. Atak od północy prowadzić będzie autor planu, gen. John Burgoyne –lowelas,  kobieciarz, karciarz, alkoholik i pompatycznym dramaturg, ale też świetny żołnierz i uwielbiany przez żołnierzy dowódca. Wiezie ze sobą trzydzieści wozów z ciuchami (lubi się stroić), szampanem i meblami. Co wieczór w dziczy lasów nowego kontynentu urządzać będzie wystawne obiady dla oficerów i swojej kurtyzany, żony zaopatrzeniowca armii. Przy dźwiękach muzyki i dobrym winie będą cytować Szekspira i rozmawiać o teatrze w  Londynie.

Fort Ticonderoga - “Amerykański Gibraltar” - położony pomiędzy jeziorami Champlain i George w stanie Nowy Jork, broni północnych rubieży nowego państwa. Jest symbolem jego siły. Na wiosnę 1777 roku, po ciężkiej zimie, jest w opłakanym stanie. Brak ludzi, sprzętu, ubrań, namiotów.  Kościuszko, który zjawia się tu 12 maja, śpi pod jednym kocem z adjutantem dowódcy, 20-letnim Jamesem Wilkinsonem.

Kościuszko jest w Stanach już prawie od roku. Przybywa do Ti z misją oceny stanu fortyfikacji otrzymaną od zwierzchnika Wilkinsona i swego opiekuna, gen. Gatesa, rozczarowanego Brytyjczyka, który przeszedł dla awansu na stronę Amerykanów. Polak znajduje wszystkie blokhauzy „zbudowane w zupełnie nieodpowiednich miejscach”. Sugeruje, by umieścić baterię armat na górującym nad okolicą wzniesieniu zwanym Głową Cukru. Sugestia jest świetna, ale trafia na zły grunt. Podważa autorytet lokalnego inżyniera–samouka Baldwina, który ją wyśmiewa. Obraża nowo-mianowanego dowódcę gen. Schuylera, bo pochodzi od człowieka jego osobistego wroga, gen. Gatesa. Brzmi nieprzekonywująco i niezrozumiale w ustach chorobliwie nieśmiałego obcokrajowca, który mówi fatalnie po angielsku. Personalne rozgrywki, zazdrość, podejrzliwość i chorobliwa nieśmiałość Kościuszki powodują, że Schuyler – „nie chcąc narażać się na śmieszność” – ignoruje jego sugestię. W dzień po otoczeniu Ticonderogi, Brytyjczycy robią dokładnie to co Kościuszko radził Amerykanom: wtaczają armaty na Głowę Cukru, stawiając kolonistów w pozycji nie do obrony.  Jest to windykacja opinii Kościuszki, jego osobiste zwycięstwo, paradoksalnie - w obliczy upokarzającej klęski Amerykanów.

W dzień po hucznych obchodach pierwszej rocznicy Deklaracji Niepodległości pełnych przyrzeczeń walki do upadłego– Amerykanie porzucają twierdzę, którą z trudem fortyfikowali przez rok. Zawiedzeni, zdesperowani i pijani wymykają się pod osłoną nocy i uciekają w popłochu, pozostawiając na pastwę wroga armaty, prowiant i ciężko chorych. Oburzony Francuz na służbie Amerykanów podpala na znak buntu swoją kwaterę. Ogień zdradza drogę ucieczki Amerykanów. Brytyjczycy ruszają w pogoń. Ta upokarzająca przegrana ma fatalny wpływ na morale armii i kraju. Gen. Schuyler i gen. St. Clair, dowódca Foru Ticonderoga, pójdą pod sąd za zdradę i tchórzostwo. A przecież - by uratować fort - wystarczyło posłuchać Kościuszki.

I tak oto - w rok po ogłoszeniu Deklaracji Niepodległosci - niepodległość Stanów jest tylko pustą deklaracją.

Kościuszko odgrywa zasadniczą rolę w odwrocie resztek wojsk amerykańskich. Jeszcze niedawno wrogi mu gen. Schuyler oddaje Kościuszce pół armii i konia. Pod jego dowództwem tysiąc żołnierzy wysadza mosty, powala drzewa,  buduje zasieki i spiętrza wody rzek tworząc rozlewiska, w których grzęzną wozy z ciuchami i szampanem Burgoyna oraz lektyka z kurtyzaną. Akcja Kościuszki zwalnia pościg Brytyjczyków do mili na dzień dając rebeliantom bezcenny czas na złapanie oddechu i przegrupowanie. Notowania Kościuszki rosną. Schuyler mianuje go szefem inżynierów. W tej roli Kościuszko wybiera i fortyfikuje miejsca postoju armii.

Nie tracąc czasu, Gates spiskuje przeciwko Schuylerowi, podjudza Kongres, który pod koniec sierpnia, zbulwersowany porzuceniem Ticondeorogi, przywraca go na stanowisku dowódcy. W kraju zabłyska płomyk nadziei. Dla podniesienia morale pobitej armii, Gates decyduje się na akcję ofensywną wobec Brytyjczyków. Zleca Kościuszce wybór i fortyfikację silnej pozycji obronnej. Kościuszko znajduje wzgórza Bemis nad rzeką Hudson na południe od dawnej Saratogi. Tysiąc żołnierzy pod jego nadzorem fortifikuje wzgórza. Brytyjczycy atakują bezskutecznie. Burgoyne wie, że jest w tarapatach, ale „brytyjska armia się nie cofa!”. Kontratak amerykański pod dowództwem gen. Arnolda, militarnego geniusza, bohatera amerykańskiego i zdrajcy, pomnaża ciężkie straty Brytyjczyków. Burgoyne cofa się. 17 października 1777 roku - otoczona przez Amerykanów - po raz pierwszy w historii imperium brytyjskiego cała armia poddaje się na polu bitwy. Do wygranej amerykańskiej walnie przyczyniają się znakomite fortyfikacje Kościuszki. “Bądźmy szczerzy” - mówi gen. Gates o swoim pupilu Polaku - “na wojnie tak jak i w chorobie warunki naturalne mają wiele do powiedzenia. Wielkimi taktykami tej bitwy były wzgórza i lasy, które młody polski inżynier świetnie wybrał i ufortyfikował”.

Trudno przecenić wagę zwycięstwa pod Saratogą. To ono przekonało Francję i Hiszpanię do oficjalnego wsparcia rewolucji amerykańskiej i przyczyniło się do jej ostatecznego zwycięstwa. A przecież gdyby nie talent inżynierski Kościuszki, bitwa pod Saratogą – tak jak i cała kampania - mogły zakończyć się zupełnie inaczej.

[ciąg dalszy] 1, 2, 3

[gallery] [trailers] [about us]
© 2010  tutak films
all rights reserved